Napisz proszę, chociaż kilka słów
 
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.pajacyk.pl
 

 

 

Z nocy z 15/16 maja MÓJ UKOCHANY WUJASZEK odszedł do Pana.
Z Wujka odejściem odeszła jakaś cząstka mnie. Już teraz nic nie będzie tak jak było.


Miniony rok 2010 - był dla mnie bardzo trudny

Maluch powiedz Jerzemu o mnie

W styczniu /dokładnie 11.01.2010 r./ potwierdziła się diagnoza o chorobie mojego Wujka. Zmartwiło mnie to bardzo. Cały świat mi się załamał, odeszła mi ochota na wszelką rozrywkę. Dlatego moje wiadomości w aktualnościach z zeszłego /2010/ roku są takie "ubogie".

Mój Wujaszek jest bardzo dzielny. Nie poddaje się! Wierzę, że pokona chorobę, badania ostatnie /z grudnia 2010 r./ wykazały, że choroba jak na razie się zatrzymała, nie ma pogorszenia. Zawsze powtarzam mojemu Wujaszkowi, że jest mi bardzo potrzebny.

Wierzę, że Wujek wygra z chorobą, że błogosławiony ks. Jerzy - kolega Wujka z wojska - pomoże Mu ją pokonać.

Niestety to co wyżej napisałam było na początku tego roku, czyli w styczniu 2011 r.

Wujaszku  bardzo mi Ciebie brakuje, już nigdy nie pójdziemy na lody

MOJEMU UKOCHANEMU WUJASZKOWI nie udało się pokonać choroby.
16 maja mój kochany Wujaszek dołączył do grona świętych. Wujek mój miał szczęście spotkać w swoim życiu ludzi prawdziwie świętych.
Kilka razy spotkał się z bł. Janem Pawłem II, wielokrotnie z Prymasem Tysiąclecia kardynałem Stefanem Wyszyńskim. Kilka dni przeżył w bliskości błogosławionego  księdza Jerzego Popiełuszki /w marcu 1984 roku Wujek prowadził rekolekcje dla służby zdrowia w parafii św. Stanisława Kostki/. Miał również okazję poznać bł. Matkę Teresę z Kalkuty, jak była w Gnieźnie.


poprzednia strona