Wodnik (Der Wassermann) op. 91 nr 3 muz. Robert Schumann s³. pol. Stanis³aw G³owacki $sopran $i ³³$c `\l.`mf$ê hcejdêdcj ñjci8ê h.[8ægciee 8hhægcœe h.cŸjdechgf ecdcij88 $6.fecjhi wœ8³k." `$a`mf$ê hcejcdêdj ñjci8ê h.[8ægciê 8.hægcœe h.cŸjcdechgcf ecdicj88 $6ffecjhi wii8³k." `$b.x`p.(("j $ffx¿¿eef(g "wvu m vx`p.(("j$ffx¿¿ eef%(%"wv `$c.m uvx"e `f$6.eñde 6.eñv `p$ñdd`sf$8.d 6deêx`f$e `$d$7.¹fê6 7g¹fêv `p$7¹fe`sf$œ.`pp$e 8.gê_\ê `f$66`sf$êee "8œœ.`f"e `$e"hcicjdechgcf ecdij8`f$6 fcd³icdwff $fcd³icdw`f"w `sf$8"jjw_\w `sf$8."jw³l"ê `$f"hcijdechgf ecdij8`pp"hci w."eêhci w."eê_\ê `dim.$oc6x"e $ncex³l³k Do Tuebingen przyszed³ ciep³y dzieñ, tañcz¹ce dziewice pod lip¹ kry³ cieñ. Dolinê Nekaru wype³ni³ gwar, a lekki wietrzyk go poniós³ w dal. Wtem piêkny m³ody, nieznany pan przecudn¹ dziewicê bierze w tan. Gdy jedn¹ rêk¹ œciska d³oñ, to drug¹ wianuszkiem ozdabia jej skroñ. "M³odzieñcze, czemu ramiê twe jak lód?" "M³odzieñcze, czemu blada jest twoja twarz?" I wzd³u¿ doliny z ni¹ w tañcu mknie. "Puœæ, ch³opcze, puœæ. Wo³aj¹ ju¿ mnie." Nieczu³y na nic wci¹¿ dalej gna. "Puœæ, ch³opcze, puœæ. W czym wina ma?" On mocniej trzyma, zadaje ból. "Jam Wodnik W³adca, pan mórz i król. M¹ ¿on¹ bêdziesz, w³adczyni¹ wód." Tu ojciec jest mój, tu matka ma! Tam g³êbia przepastna, podstêpna i z³a. Po¿egnaæ muszê, siostry, was. Ju¿ czas, ju¿ czas. $sopran $ii ³³$c `\l.`mf"$ê whiwich œhcæg8ê e.zêêee êeeê.e h.cæ%hiwed jcicægg88 8.h8hh 8æ78³k." $a`mf$ê whciwih œhcæg8ê e.zêêê ê.eê.e h.cæ%hciwecd jciæ788 8hh8hh 8ægg8³k." `$b.x`p.(("j jjx]]jjj(j wvu m vx`p.(("jjjx]] jjj](]wv `$c.m uvx"e `f"œ.iœii œ.iœv `p"wjj`sf$ñ.j œiiwx`f.³"i `$d.³"œ.iœœ ³œiiœv `p.æ"8hh`sf"œ.`pp"i æñ.dê_\ê `sf$êñ`sf$ñjj 88æ7.`f"e `$e"ecægchiwed œæ78`f"6 6.f8ff 668`f"w `sf"whh8_\8 `sf"w.h8³lê `$f"ecæghiwdd œee8`pp"8 8.eêhæg 8.eê_\ê `dim."tcñx"e scjx³l³k Do Tuebingen przyszed³ ciep³y dzieñ, tañcz¹ce dziewice pod lip¹ kry³ cieñ. Dolinê Nekaru wype³ni³ gwar, a lekki wietrzyk go poniós³ w dal. Wtem piêkny m³ody, nieznany pan przecudn¹ dziewicê bierze w tan. Gdy jedn¹ rêk¹ œciska d³oñ, to drug¹ wianuszkiem ozdabia jej skroñ. "M³odzieñcze, czemu ramiê twe jak lód?" "M³odzieñcze, czemu blada jest twoja twarz?" I wzd³u¿ doliny z ni¹ w tañcu mknie. "Puœæ, ch³opcze, puœæ. Wo³aj¹ ju¿ mnie." Nieczu³y na nic wci¹¿ dalej gna. "Puœæ, ch³opcze, puœæ. W czym wina ma?" On mocniej trzyma, zadaje ból. "Jam Wodnik W³adca, pan mórz i król. M¹ ¿on¹ bêdziesz, w³adczyni¹ wód." Tu ojciec jest mój, tu matka ma! Tam g³êbia przepastna, podstêpna i z³a. Po¿egnaæ muszê, siostry, was. Ju¿ czas, ju¿ czas. $alt $i ³³$c `\l.`mf"ê 8hh88 6êwê j.]êêee wjeæ7.e 8hh8hh æ7cee66 8.h8ef êñw³k." $a`mf"ê 888hh 6êwê j.]êêê w.eæ7.e 8888 æ7ê66 8hh8ef êddw³k." `$b.x`p.(("j hhx[[³iii(i 8_\`p"8wchf ecg|jjñê |8x`p.(("jhhx[[ ³iiiŸ(Ÿ8_\`p"8 `$c$êjchgciee 8œêxe `f.æ"7.g7gg æ7.g7v `p"8hh`sf"w.h 7gg7x`f"g `$d"ê.¹f76 êe¹f7v `p"ê¹ff`sf"7.`pp"g ¹6.iê_\ê `sf"wœ`sf"œhh 88ê.`f"e `$e|jcechiw.h æ7gg8_\`f"6 $6.f"wff $66"w`f$6 `sf$êæddê_\6 `sf$êæñê³l"ê `$f|jcehh8hh æ7gg8`pp"6 ê.eê6 ê.eê_\ê `dim."o.xe o.³l³k Do Tuebingen przyszed³ ciep³y dzieñ, tañcz¹ce dziewice pod lip¹ kry³ cieñ. Dolinê Nekaru wype³ni³ gwar, a lekki wietrzyk go poniós³ w dal. Wtem piêkny m³ody, nieznany pan przecudn¹ dziewicê bierze w tan. Gdy jedn¹ rêk¹ œciska d³oñ, to drug¹ wianuszkiem ozdabia jej skroñ. "M³odzieñcze, czemu ramiê twe jak lód?" "$w g³êbinie Nekaru wieczny ch³ód." "M³odzieñcze, czemu blada jest twoja twarz?" "Bo nie znam s³oñca jak ty je znasz." I wzd³u¿ doliny z ni¹ w tañcu mknie. "Puœæ, ch³opcze, puœæ. Wo³aj¹ ju¿ mnie." Nieczu³y na nic wci¹¿ dalej gna. "Puœæ, ch³opcze, puœæ. W czym wina ma?" On mocniej trzyma, zadaje ból. "Jam Wodnik W³adca, pan mórz i król. M¹ ¿on¹ bêdziesz, w³adczyni¹ wód." Tu ojciec jest mój, tu matka ma! Tam g³êbia przepastna, podstêpna i z³a. Po¿egnaæ muszê, siostry, was. Ju¿ czas, ju¿ czas. $alt $ii ³³$c `\l`mf"ê 8hh88 ñê|8"ê |h.[wêee |8hjê.e h.czji8"dd ê.e66 ñ.dwjd êê|8³k." $a`mf"ê 888hh ñê|8"ê |h.[wêê |8.jê.e h.czjci8"ñ êê66 ñddwjd êee|8³k." `$b.x`p.(("j ffx¿¿fff(f 6_\`p"8wchf ecg|jjñê |8x`p.(("jffx¿¿ fff¿(¿6_\`p"8 `$c$êjchgciee 8œêxe `f"ñ.e6fe ñ.e6v `p"6ff`sf.¹"6.f 7gg|wx`f|j `$d|w.jww wjjwv `p|wjj`sf|œ.`pp|i œ.i"ê_\ê `sf"êê`sf"êee 66ê.`f"e `$e|jcechh8.d êee8`f"6 $ñ.d"6ff $ññ"6`f"6 `sf"êæddê_\6 `sf"êæñê³lê `$f"êeeêee êee|8`pp"6 |8.h8"6 |8.h8_\8 `dim.|r.xh r.³l³k Do Tuebingen przyszed³ ciep³y dzieñ, tañcz¹ce dziewice pod lip¹ kry³ cieñ. Dolinê Nekaru wype³ni³ gwar, a lekki wietrzyk go poniós³ w dal. Wtem piêkny m³ody, nieznany pan przecudn¹ dziewicê bierze w tan. Gdy jedn¹ rêk¹ œciska d³oñ, to drug¹ wianuszkiem ozdabia jej skroñ. "M³odzieñcze, czemu ramiê twe jak lód?" "W g³êbinie Nekaru wieczny ch³ód." "M³odzieñcze, czemu blada jest twoja twarz?" "Bo nie znam s³oñca jak ty je znasz." I wzd³u¿ doliny z ni¹ w tañcu mknie. "Puœæ, ch³opcze, puœæ. Wo³aj¹ ju¿ mnie." Nieczu³y na nic wci¹¿ dalej gna. "Puœæ, ch³opcze, puœæ. W czym wina ma?" On mocniej trzyma, zadaje ból. "Jam Wodnik W³adca, pan mórz i król. M¹ ¿on¹ bêdziesz, w³adczyni¹ wód." Tu ojciec jest mój, tu matka ma! Tam g³êbia przepastna, podstêpna i z³a. Po¿egnaæ muszê, siostry, was. Ju¿ czas, ju¿ czas. $akompaniament ³³$c $`$êc `f$h#)-xvu ñó)jó)iæó8#)v h#)xvægó)xv h#)xv$kæ"gócœóe",|œ."e `f"jó)-xv$h#)-xgó:fó) eócdóciæócj#ró) $fó)-xve*-x"h#i\# wó)œæó*)8#)³k." `$a$êc `f$h#)-xvu ñó)jó)iæó8#)v h#)xvægó)xv `f"h#)xv$kæ"gcœóe","5#.e `f"jó)-xv$h#)-xgó:fó) eócdóciæócj#ró) $fó)-xve*-x"h#i\# wó)œæó)8#)³k." `$b.v `p.(8v hxv|exv >hxv|ê.e >hxv|hxd-d- ê"ê|p dxvjxjd êê>8*³k." `$a"êc |h*xvu ñê>8v hxv|exv >hxv|ê.e >hxv|hxd-d- ê"ê|p dxvjxjd êê>8³k." `$b.v ("f*xvu v`p;jcñcêc |8v"f*xv uv`p;ec 8cœcêx|ec "ñ.æ#eó6\v = (fóxv¹f*xv (|7-x(g-(w*v `$d|w.ój¹#w*w# w.ój¹#w*v jóxvi#)xv œ.¹*i-"êóv |o-= ê-=ê.-ec `$e>h-xvh-x|d-x ê-e*e)86 p'c)6*6 p'c)6*;|êc `$f>e-xv|ê-e-e- ê-ê8"6c |r."6c |r.v r.*v r.*³l³k