:: Informacje ::  Uprawnienia  ::  Prawo :: Rehabilitacja :: PFRON :: Bez barier :: Zakłady Pracy Chronionej :: Poradniki :: NSZZ Solidarność ::
::
Podatek VAT :: Programy celowe :: Rzecznik Praw Obywatel.  ::  Protesty  ::  Świadczenia :: Aktualności :: Karty praw  :: O mnie :: Home ::

Rozważania rzecznika praw obywatelskich

Przeciwko bezradności społecznej

ANDRZEJ ZOLL

Rzecznik Praw Obywatelskich - Andrzej ZollPo raz trzeci w przeddzień Święta Niepodległości spotkały się w Krakowie organizacje obywatelskie biorące udział w Ruchu na rzecz Przeciwdziałania Społecznej Bezradności.

    Zjawisko społecznej bezradności nie ustępuje. Wprost przeciwnie, można stwierdzić, że poszerzające się obszary ubóstwa, niemalejące bezrobocie sprzyjają umacnianiu się tego zjawiska, bardzo niebezpiecznego dla prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa i demokratycznego państwa prawnego. Bezradność łączy się, bowiem z postawą bierności, poczuciem marginalizacji, zaprzestaniem uczestniczenia w życiu społecznym. Zjawisko społecznej bezradności jest przeszkodą w budowie społeczeństwa obywatelskiego, które powinno być celem polskiej transformacji i będzie najlepszym gwarantem przestrzegania praw obywatelskich, w szczególności prawa do dobrze zorganizowanego i sprawnie funkcjonującego państwa opartego na zasadzie pomocniczości.

W pierwszej części konferencji krakowskiej wziął udział wicepremier Jerzy Hausner, przedstawiając założenia swojego planu polityki socjalnej i koordynowanego przez siebie programu przeciwdziałania marginalizacji. Uważam, że było to wyjątkowo udane spotkanie i mam nadzieję, że zarówno dla organizacji obywatelskich, których przedstawiciele mieli okazję z pierwszej ręki poznać zamierzenia rządu, jak i wicepremiera, który mógł usłyszeć też z pierwszej ręki głosy osób spotykających się na co dzień z przejawami bezradności obywateli, a często i władz samorządowych lub centralnych.

Wskazywano na konieczność pełniejszego wdrożenia w życie zasady pomocniczości. Przekazywanie organizacjom obywatelskim zadań publicznych, i to w różnych dziedzinach, daje dobre rezultaty. Sprawy takie załatwiane są przez nie najczęściej znacznie taniej i lepiej niż przez administrację publiczną. Traktowanie sektora organizacji obywatelskich jako partnera po prostu się opłaca. Władza publiczna musi być jednak konsekwentna. Nie można poprzez nieskoordynowany z propozycjami polityki społecznej system podatkowy niszczyć podstaw funkcjonowania wielu organizacji obywatelskich. Opodatkowanie dochodów tych organizacji jest, moim zdaniem, działaniem nie tylko przeciwko społeczeństwu obywatelskiemu, ale także na szkodę finansów publicznych. Wpływy do budżetu z tych podatków będą znacznie mniejsze niż wzrost wydatków na świadczenia konieczne przy wykonywaniu zadań publicznych, których nie da się już przekazać osłabionym albo likwidującym działalność organizacjom obywatelskim. Podnoszono w czasie konferencji już kolejny raz konieczność racjonalizacji opieki nad dziećmi pozbawionymi opieki biologicznej rodziny. Prowadzenie dużych domów dziecka nie może być uzasadniane przywilejami pracującej tam kadry wynikającymi z Karty nauczyciela. Jedynym kryterium musi być dobro dziecka, a to najczęściej wymaga jego umieszczania w rodzinnych formach opieki społecznej. Także w tym wypadku nie tylko lepiej zostanie zabezpieczony interes dziecka, ale i zaoszczędzi się sporo publicznego grosza.

W rozmowie z wicepremierem przedstawiciele organizacji zrzeszających bezrobotnych domagali się włączenia ich do rozmów Komisji Trójstronnej. Jest to postulat racjonalny. Polityka państwa nakierowana na ograniczenie zjawiska bezrobocia powinna być kształtowana także przez osoby najbardziej nim dotknięte. Jest to podstawowy warunek ich aktywizacji, i to nie na ulicy, ale w trakcie dyskusji aprobowanej w demokratycznym państwie prawa. Odniosłem wrażenie, że wicepremier Hausner podziela ten punkt widzenia.

W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na potrzebę zmiany polityki wypłacania zasiłków socjalnych i połączenia ich w większym stopniu ze świadczeniami ich odbiorców. Uważam ten postulat za wyjątkowo ważny. Dotychczasowa polityka socjalna utrwala roszczeniowe postawy rodem z poprzedniej epoki. Prowadzi, więc do umocnienia bierności i pogłębienia społecznej bezradności. Powinniśmy raczej uczyć ludzi bezradnych troski o dobro swoje, najbliższych i otoczenia. Można to osiągnąć tylko przez pobudzanie, a nie głuszenie inicjatywy. Proponowałem parę tygodni temu wicepremierowi Hausnerowi przeobrażanie systemu zasiłków w system stypendialny. Pomoc dla rodziny powinna być kierowana przede wszystkim jako pomoc dla uczącego się dziecka. Uzyska się wtedy podwójny efekt: pomoże się rodzinie i zabezpieczy edukację dzieci i młodzieży, dając im szansę wyrwania się z kręgu bardzo zaraźliwej bezradności.

Druga część krakowskiego spotkania przebiegała w trzech grupach tematycznych równolegle pracujących nad: społeczną reintegracją uzyskiwaną przez partnerstwo organizacji obywatelskich i władz samorządowych; problemami rodziny dotkniętej bezradnością; pracą młodych ludzi w warunkach integracji europejskiej. Poziom prezentacji oraz dyskusja pokazały dużą dojrzałość ruchu przeciwko bezradności i często bardzo dobre programy. Brakuje jednak wzajemnej informacji. Jak zwykle nie pomagają nadmiernie media, w tym telewizja publiczna. Na jeden niepokojący aspekt podniesiony w trakcie prac grupy zajmującej się problemami młodzieży trzeba koniecznie zwrócić uwagę. Prezentowane wyniki badań wskazują, że młodzi ludzie w bardzo małym stopniu angażują się w życie społeczne. Niewielu z nich pracuje w samorządach szkolnych, w organizacjach obywatelskich. Jest to problem, który musi być w centrum naszej uwagi i który koniecznie trzeba rozwiązać wspólnie z nimi. Potrzebna jest obywatelska dysputa z młodym pokoleniem. Niezmiernie cenne są inicjatywy wciągające młodzież w sprawy publiczne. Przypomnę szkolne referendum w sprawie wstąpienia do Unii. Młodzi powinni być angażowani do rozwiązywania problemów lokalnych na zasadzie pełnego partnerstwa.

Spotkanie w Krakowie pokazało problemy, z którymi spotyka się polska rodzina. Apelowałem od dawna, że rodzinę należy wziąć pod szczególną opiekę, także w formie zinstytucjonalizowanej. Myślę, że dobrze byłoby zorganizować kongres poświęcony tej kwestii. Od razu zastrzegam, że powinien być to kongres, na którym będzie się dyskutować o problemach rodziny, ale bez szukania sposobu, jak zainteresowanie nimi przekuć na liczbę głosów w wyborach parlamentarnych lub samorządowych.

Przeciwdziałanie społecznej bezradności musi być działalnością stałą i dostosowaną do miejscowych potrzeb. Zaapelowałem do uczestników, aby konwencje Ruchu odbyły się w każdym powiecie. Znalazł ten apel pełne poparcie pozostałych sygnatariuszy Ruchu: prezesa Fundacji na rzecz Rozwoju Demokracji Lokalnej i prezesa Związku Powiatów Polskich. Nie powinniśmy być bezradni wobec zjawiska społecznej bezradności. Powrót na początek strony

Źródło: Rzeczpospolita Nr 267 z 17 listopada 2003 r.

Powrót do strony głównej Problemy Osób Niepełnosprawnych



:: Informacje ::  Uprawnienia  ::  Prawo :: Rehabilitacja :: PFRON :: Bez barier :: Zakłady Pracy Chronionej :: Poradniki :: NSZZ Solidarność ::
::
Podatek VAT :: Programy celowe :: Rzecznik Praw Obywatel.  ::  Protesty  ::  Świadczenia :: Aktualności :: Karty praw  :: O mnie :: Home ::

Ostatnia modyfikacja: kwiecień, 2005  poczta do autora witrynywww.kodeki.org/?17iuk4bgjfekeio0018d5
[kliknij na link aby do mnie napisac]

Powrót na początek stronyPowrót na początek stronyINTERNET dla NIEPEŁNOSPRAWNYCH - IdN1Strona wyróżniona przez serwis NonProfit.pl.

Najlepiej oglądać używając IE wersji 5.0. lub nowszej i w rozdzielczości  800 x 600

Copyright: ,,Problemy Osób Niepełnosprawnych” Strona główna: „Problemy Osób Niepełnosprawnych”1998 - 2005.