Powrót do strony głównej POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ Powrót na stronę główną

Oszustwa i wyłudzenia

LIMANOWA. Sprawa firmy „Igell” i „Limanowianki” w sądzie

 

    Wczoraj (9 grudnia 2003 r.) w Sądzie Rejonowym w Limanowej rozpoczął się proces sądeckiego przedsiębiorcy
B. J., któremu prokurator przedstawił jedenaście zarzutów, w tym oszustwa, wyłudzenie mienia znacznej wartości i naruszenie praw pracowniczych. Wraz z nim na ławie zasiadła trójka jego współpracowników: A. K., M. W. i J. M. Głównemu oskarżonemu grozi kara od 1 do 10 lat pozbawienia wolności.

 

    Na ten temat pisaliśmy wielokrotnie. Sprawa ma ścisły związek z likwidacją i upadkiem Spółdzielni Inwalidów Limanowianka, której sądeczanin - jako szef firmy Igell - w grudniu 2001 r. stał się właścicielem. Akt oskarżenia liczy 44 strony. Zdaniem prokuratora Grzegorza Jędrzejka, B. J. wyłudził z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych dotację w wysokości 3 mln zł. Sądeczanin zawarł z trzema likwidatorkami Limanowianki kontrakt na kupno nieruchomości za 1 mln zł. Jak się później okazało, zapłacił tylko 300 tys. zł. Ponadto wspomniane panie sprzedały mu jeszcze maszyny i urządzenia za 450 tys. zł i materiały za 14 tys. zł. I za te dobra nabywca nie uregulował rachunków.
    Mężczyzna wyłudził też kolejną dotację z PFRON (317 tys. zł). W tym pomógł mu M. W., który sporządził niezgodne z prawdą dokumenty budowlane i faktury. Z pomocą innego współoskarżonego, A. K., uzyskał z PFRON 497 tys. zł zwrotu kosztów zakupu maszyn i urządzeń, przy czym ich wartość została znacznie zawyżona. Usiłował też niezgodnie z prawem uzyskać z tego samego źródła 498 tys. zł.
    B. J. razem ze swoją księgową J. M., także oskarżoną w tym procesie, kiedy był likwidatorem firmy Woodex w Łupkowie koło Komańczy, spowodował szkody w tej spółce w wysokości ok. 728 tys. zł. Ma na swoim koncie - zdaniem oskarżyciela - kilka oszustw bankowych na łączną sumę, ponad 750 tys. zł. Dokonał też wyłudzenia zwrotu podatku VAT z Urzędu Skarbowego.
    B. J. i M. W. na pierwszą rozprawę zostali dowiezieni z aresztu śledczego. Obaj przebywają w więzieniu od wielu miesięcy J. M. i A. K. odpowiadają z wolnej stopy. Wczoraj w charakterze oskarżycieli prywatnych na sali rozpraw zasiadła grupa kilkunastu byłych pracowników ,,Limanowianki" i przedsiębiorstwa Igell. Niektórzy z nich zadawali pytania, na równi z pozostałymi uczestnikami procesu. Sędzia Paweł Kulig zmuszony był do odczytywania zeznań oskarżonych, którzy skorzystali z przywileju odmowy składania wyjaśnień. Pytani jednak starali się wyjaśniać wątpliwości.
    To był pierwszy dzień procesu, który zapewne potrwa kilka miesięcy. Równolegle do karnej sprawy, wczoraj w Sądzie Pracy kilka osób dochodziło swoich racji wobec B. J. i jego firmy ,,Igell. Domagają się oni wypłaty zaległych
Początek strony wynagrodzeń, odpraw i innych świadczeń.

(pg)

 

 

Oskarżone panie


    Prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego akt oskarżenia przeciwko trzem byłym likwidatorkom „Limanowianki”, którym postawiono po kilku zarzutów, m. in. niegospodarność. Ta sprawa na razie się nie rozpoczęła. Od wielu miesięcy wielu dawnych pracowników spółdzielni i zakładu ,,Igell" na drodze sądowej i komorniczej egzekucji próbuje odzyskać swoje należności, m. in. zaległe wynagrodzenia, świadczenia urlopowe, wkłady z kasy zapomogowo-pożyczkowej. Lista wszystkich wierzycieli obu tych firm jest długa. Nadzorowaniem procesu upadłościowego „Limanowianki” zajmuje się syndyk.


Źródło:
Dziennik Polski, 10-12-2003 r. (Dodatek Sądecki)

 

Początek strony

 

 

Powrót do strony głównej POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ Powrót na stronę główną