POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ Powrót na stronę główną

Biznesmen na ławie

Sprawy ,,Limanowianki” ciąg dalszy ...

 

      Wczoraj (tj. 10.07.2003 r.) Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu skierowała do Sądu Rejonowego akt oskarżenia w głośnej aferze związanej m.in. z nabyciem Spółdzielni Inwalidów „Limanowianka” przez sądeckiego właściciela firmy „Igell”. Razem z nim przed obliczem Temidy zasiądzie dwoje jego współpracowników. Za popełnione przestępstwa grozi im kara od 1 do 10 lat pozbawienia wolności.

      – Akt oskarżenia przygotowany przez prokuratora Grzegorza Jędrzeja liczy 44 strony – powiedział nam wczoraj rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Jacek Wołoszyński.

       – Głównemu oskarżonemu przedstawiono aż jedenaście zarzutów, z których najważniejsze to przestępstwa z art. 286 kodeksu karnego – oszustwa i art. 294 - wyłudzenie mienia znacznej wartości. Śledztwo trwało ponad rok i było bardzo żmudne. Przesłuchano przeszło stu świadków.

      Oskarżonemu B.J. prokurator zarzucił wyłudzenie dotacji z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w wysokości 3 mln. zł w oparciu o przedstawione przez niego nierzetelne dokumenty. Ponadto sądeczanin zawarł z likwidatorami „Limanowianki” umowę kupna nieruchomości na kwotę 1 mln. zł, z czego zapłacił tylko 300 tys. zł.

      Mimo to zarządzające spółdzielnią 3 panie wkrótce sprzedały właścicielowi przedsiębiorstwa „Igell” maszyny i urządzenia za 450 tys. zł i materiały za 14 tys. zł. Nabywca nie uregulował także tych należności.

      Młody mężczyzna razem z innym wspólnikiem (poszukiwanym listem gończym) na podstawie odpowiednio spreparowanych dokumentów remontu swojego zakładu uzyskał kolejną pomoc z PFRON (317 tys. zł). Ponadto przy pomocy innego współoskarżonego A.K. uzyskał z PFRON 497 tys. zł zwrotu kosztów zakupu maszyn i urządzeń, przy czym wielokrotnie zawyżona została ich wartość. Usiłował też wyłudzić z tego samego źródła (PFRON) 498 tys. zł za nabycie maszyny do produkcji opakowań. Przekazanie tej kwoty władze PFRON wstrzymały.

      B.J. razem ze swoją księgową J.M. (również oskarżoną), – kiedy J.M. był likwidatorem firmy „Woodex” w Łupkowie koło Komańczy, działał na szkodę tej spółki i spowodował straty w wysokości 728 tys. zł. Zarzuca się mu także kilka oszustw bankowych na łączną sumę ponad 750 tys. zł. Dokonał też wyłudzenia zwrotu podatku VAT z Urzędu Skarbowego.

      Zdaniem Jacka Wołoszyńskiego, główny oskarżony inkasował kolejne sumy i raczej nigdy nie miał zamiaru ich zwrócić. Jeden zarzut ma szczególny – w wymiarze etycznym – charakter. Prokurator oskarżył przedsiębiorcę o przestępstwo przeciw prawom pracowników, kierowanie ich na bezpłatne urlopy, przymuszanie do niezgodnej z przepisami pracy osób niepełnosprawnych w porze nocnej. Ci ludzie godzili się na takie rozwiązanie, ponieważ bali się utraty zatrudnienia.

      Oskarżeni: B.J.  i  A.K. od dłuższego czasu przebywają w areszcie. J.M. będzie odpowiadać z wolnej stopy. Z tej sprawy wyłączone zostało postępowanie przeciwko dwóm pracownikom PFRON, którzy – prawdopodobnie – przekroczyli swoje uprawnienia, tym samym przyczyniając się do wyłudzeń dotacji.

 

Drugi akt oskarżenia

      Prokuratura kończy postępowanie przeciwko trzem byłym likwidatorkom Spółdzielni Inwalidów „Limanowianka”, którym postawiono po kilka zarzutów. Akt oskarżenia będzie gotowy przed końcem lipca.

      Dodajmy, że od wielu miesięcy grupa dawnych pracowników Spółdzielni Inwalidów i firmy „Igell” na drodze sądowej i komorniczej próbuje odzyskiwać swoje należności, m.in. zaległe wynagrodzenia, świadczenia urlopowe, wkłady z kasy zapomogowo – pożyczkowej. Lista wszystkich wierzycieli obu firm jest bardzo długa. Spora część majątku została już sprzedana w drodze licytacji.

(P.G.)

Dziennik Polski z 11 lipca 2003 r. (Dodatek Sądecki)

 

***

Ps.

      Tylko dzięki czujnym pracownikom upadłej - Spółdzielni Inwalidów „Limanowianka”, którzy kilkakrotnie ostrzegali PFRON o niecnych zamiarach „nowosądeckiego biznesmena” nie doszło do kolejnego oszustwa i władze PFRON wstrzymały wypłatę 498 tys. zł za nabycie maszyny do produkcji opakowań.

      Mimo, że duża grupa pracowników zgłaszała zastrzeżenia, co do sposobu zarządzania Spółdzielnią, a także do sposobu realizacji dotyczącego jej programu celowego PFRON pn.: „Szansa”. Zastrzeżenia dotyczyły m.in. sposobu przejęcia „Limanowianki” i udzielenia pełnomocnictw FPHU „Igell”. Zarzuty dotyczyły sprawdzenia wiarygodności firmy „Igell”, jej możliwości finansowych i organizacyjnych. Przedstawiciele PFRON odpowiadali kilkakrotnie, że wszystko jest „OK.”, m.in. wyjaśnienia takie otrzymał poseł T.P. z Limanowej od obecnego wiceprezesa zarządu PFRON (wówczas p.o. Prezesa Zarządu).

Powrót do strony głównej POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ Powrót na stronę główną